Moją ulubienicą po wsze czasy, bezapelacyjnie jest Katarzyna  Grochola

- wiem, że nie jestem tutaj oryginalna, ale cóż uczynić, skoro ją uwielbiam. Kobieta z tak zwanym „jajem”, poczuciem humoru, dystansem do swojej osoby. Książki Pani Grocholi są lekkie, zabawne, wzruszające. Zachęcam do przeczytania wszystkich po kolei. A oto ich tytułu:

•    Przegryźć dżdżownicę
•    Nigdy w życiu
•    Serce na temblaku
•    Ja wam pokażę!
•    Osobowość ćmy
•    A nie mówiłam!
•    Trzepot skrzydeł
•    Kryształowy Anioł
•    Zielone drzwi
•    Makatka
•    Houston, mamy problem!

grochola zielone mOczywiście wśród nich mam swoje najlepsze z najlepszych. Mam tutaj na myśli: ”Zielone drzwi”, w których autorka  ukazuje fragmenty ze swego życia. Jak sama stwierdza: „Każde zdarzenie, o którym piszę miało miejsce. Każda osoba, o której piszę istniała naprawdę. Każda moja miłość była prawdziwa. To jest moje życie. Nie całe. Bez tych rzeczy, którymi być może podzielę się później, jak będę miała ochotę. Chciałam tylko uprzytomnić  sobie, że są rzeczy trwałe i niezmienne w moim życiu, przyjaźnie, rodzina, a również moje miłości. Moje życie nie dzieje się w próżni. Dzielę się tylko tym, czym chcę się podzielić”.

 

 

grochola houston mNastępnymi perełkami są : „Kryształowy Anioł”,  „Osobowość ćmy”, „Trzepot skrzydeł”. Wszystkie trzy wpędzają człowieka w zadumę i chwilę refleksji nad własnym życiem. Nie będę zdradzać szczegółów, gdyż nie chę Wam odbierać przyjemności z lektury.
Jeżeli chodzi o „Houston mamy problem” to jestem pełna podziwu jak Katarzyna Grochola potrafi „wejść w osobowość mężczyzny”, jak trafnie przedstawia męski punkt widzenia. Książka  napisana z charakterystycznym  dla pisarki dowcipem, pełna zabawnych zwrotów akcji. Serdecznie polecam, nawet dla facetów!