Ja jestem już po badaniu. Na dzień dzisiejszy jest OK. Jestem zdecydowaną zwolenniczką profilaktyki. Wiem, że losu nie da się oszukać, ale czasem można sobie w życiu pomóc, poprzez regularne badania.

Zdaję sobie z tego sprawę, że siedzenie w kolejkach, wizyty u lekarza -nie należą do pobytów w SPA. Zaś słowa: RAK, ONKOLOG- wydają się dla nas jednoznacznym WYROKIEM.

 

1286976766 by Signar 600

 

Badanie nie bolą i nie można się ich bać. Mój dziadek zawsze mówi: " a na coś i tak trzeba umrzeć", ale ludzie nie dajmy się zwariować. Nie można tak MYŚLEĆ, życie jest piękne i jest tylko JEDNO. Zamiast nowej torebki, czy też pary butów, sprezentujmy sobie kontrolne badanie. Nie bójmy sie tego! Jeżeli wynik będzie dobry, możemy odetchnąć z ulgą, a jeżeli będzie zły, nie załamujmy się, nie zawsze musi oznaczać koniec. Może właśnie dzięki badaniu będziemy mieli jeszcze czas...

Kiedyś, kiedy miałam mniej wiosenek i nie byłam odpowiedzialna za drugiego człowieka, nie przywiązywałam uwagi do profilaktyki. Człowiek jak jest młody, wolny i wyzwolony, wydaje mu się, że jest wieczny, że może przenosić góry, że świat stoi przed nim otworem. Teraz, kiedy jestem Matką, mam  poczucie obowiązku i odpowiedzialności wobec swoich dzieci, swojej rodziny, że muszę robić wszystko, by żyć jak najdłużej, by jak najdłużej cieszyć się każdą wolną chwilą spędzoną w gronie najbliższych. W związku z tym, raz do roku wykonuję:

1-cytologię

2-usg piersi

3-morfologię i ob, te badania, częściej, bo muszę się kontorlować-mam tendencję do anemii

Starajmy się badać, w dobie tak rozwiniętej medycyny, dzięki profilaktyce wielu osobom udało się zrobić na złość RAKOWI.

Interpretując w zupełnie innym wymiarze wesołą rymowankę, którą tak uwielbiają dzieci:

"Idzie rak nieborak,
Jak uszczypnie, będzie znak!"

Starajmy się zrobić to co w naszej mocy ( a myślę, że profilaktyka jest w naszych możliwościach), aby owy RAK nie pozostawił znaku smutku i żalu na tych, którzy będą nas przedwcześnie opłakiwać...Badajmy się!!