Kiedy dowiedziałam się, że będę Mamą w podwójnym wydaniu, nie byłam przerażona. Mogę nawet powiedzieć, że byłam pozytywnie zaskoczona. Kiedy na świat przyszły dzieci i ruszaliśmy na spacery naszą szeroką bryką, zawsze towarzyszyły nam komentarze przechodniów. Dominującymi było: "o Stereo idzie", "ale masakra", "nieźle mają roboty", "o pięknie wygląda, ale wychować to jest problem", zdarzały się również i też pozytywne opinie. Kiedyś staruszek mnie zaczepił i był pełen podziwu, że jestem Matka pełną parą, że takie Matki jak ja trzeba szanować i podziwiać itd. 

Kilka pierwszych zaczepek było miłych i nawet wprawiały mnie w dumę. Ale wychodząc każdego dnia na spacer i słysząc w koło Macieju te same pytania... to już mi obrzydło, a nawet z czasem zobojętniało. Jendak, gdy usłyszałam tekst pod tytułem: "Ale Pani współczuję", to wkurzyło mnie niezmiernie. Kobieta przy tym miała taką minę i spojrzenie, jakbym conajmniej urodziła smoki czterogłowe i musiała je ciągać ze sobą na plecach. Po prostu powalił mnie tekst! Jak można współczuć Matce, która po raz pierwszy jest Mamą dwóch wspaniałych istot. Raczej  przychylam się do stwierdzenia, że wszyscy w domu, że nasza rodzina jest kompletna, że Syn i Córka w trakcie JEDNEGO PORODU to jak strzał 6 w Lotto. Jak to moja koleżanka stwierdziła: "Ale super dwójka na raz: jedne rozstępy, jeden poród".

IMAG1376

Posiadanie bliźniąt to super sprawa i nie zawsze musi to być jakąś męczarnią, wszystko zależy od charakteru, temperamentu dziecka i to w jaki sposób będziemy je wychowywać. Czasem słuchając przeżyć koleżanek, które miały jedno dziecko, myślałam, że moja dwójka to pikuś. O 20-stej szły spać a wstawały rano, całą noc przesypiały i ten stan trwa do dziś. Dopiero teraz pojawiają się schody w trenowaniu cierpliwości. Pojawiają się dni buntu 2-latka, ale myślę, iż każdy z nas przez to przechodził lub będzie przechodzić.

sssss

Reasumując pozytywy:

-ogrom szczęścia za jednym zamachem, nie wyobrażam sobie, żebym musiała dłużej czekać na któreś z nich, widok ich w duecie o wiele bardziej cieszy moje serce, niż solo

-ogromna więź dzieci, razem się bawią, wymyślają wspólnie zajęcia

-dzieci lepiej odnajdują się w relacjach międzyludzkich, są bardziej otwarte, bo wychowują się we dwoje

-bo razem jest raźniej i łatwiej iść przez życie

-bo cudownie jest przytulić, pocałować brata/siostrę

-myślę, iż pracodawca też powinien być zadowoly, tylko raz musi szukać zastępstwa

-nie ma co się oszukiwać, ale nie musimy po raz kolejny przeżywać rozterek, czy po macierzyńskim będziemy miały miejsce  pracy, myślę, iż większość z nas ma takie refleksje, no chyba, że ktoś marzy o większej rodzince, niż 2+2 :)

-nie musimy ponownie tyć i przebywać w szpitalu

 

lll0

Można wymieniać w nieskonczoność, ale i są też minusy (oczywiście bardziej z przymrużeniem oka, chociaż ekonomiczny uszczupla portfel- ależ czy pieniądze są najważniejsze??):)

-jak wyżej wspomniałam, ekomomiczny, bo trzeba wszystko mnożyć razy dwa

-dzieci razem jak się bawią tak i tłuką :)

-razem nie tylko wymyślają zabawy, ale i świetnie wychodzi im współpraca w psoceniu, jak jedno nie sięga do klamki to już drugie leci po krzesełko, w takich momentach przysłowie co dwie głowy to nie jedna- spełnia się w 100%

ggg4

-bo łatwiej jest coś zabrać ze stołu i przekazywać sobie wzajemnie, w taki sposób, że ani babcia, ani dziadek nie przechwycą

-trudniej samemu wyjść z dziećmi na spacer bez wózka, bo każde biegnie w swoja stronę :), aczkolwiek Mężowi i Niani się udaje,

-jak jest wena na kupę i jeżeli nie masz w  2 nocników, no to jest ciekawie :), bez 2 par rąk ani rusz:)

-jeżeli masz szeroki wózek, to ciężko przemieścić się miedzy kasami i sklepowymi półkami, aczkolwiek od mojej wizyty w pewnej Biedronce, między kasy wjeżdżamy bez problemu :)

-ciężko znaleźć dobrą nianię, my długo szukaliśmy, ale WARTO było, bo NIANIA naszych dzieci jest super, to osoba, która lubi dzieci i ma do nich dobre podejście, a przy bliźniętach tylko taka osoba ma rację bytu

Myślę, iż minusy nie są aż tak rażące i przytłaczające. Naważniejsza jest miłość, chęć życia, radość i zdrowie. Dzięki tym wyznacznikom, wszystko inne też się ułoży, nawet portfel się uzupełni:) Myślę, iż poniższe zdjęcia są żywym dowodem na to, że bliźnięta to radość, radość, radość....

msssst1

mssssst3

                                  Jak ma się brata/ siostrę, to zawsze jest kogo pociągać za włosy:)

mtsssss2

A co o tym sądzi reszta Mam Bliżniąt??