Jak obiecałam, słowa dotrzymuję. Zarejestrowałam kilka powiedzonek Córki. Niestety w słowniku dzieci jest też język uliczny. Myślę, iż nie da się tego uniknąć, tak jak i nie unikniesz chorób posyłając dziecko do żłobka, tudzież przedszkola. Słownik, tak jak życie, składa się z dobrego i złego. Nam pozostaje tylko tłumaczyć naszym pociechom co wypada mówić, a co należy przemilczeć. Moje dzieci, z boleścią serca stwierdzam, że lubią to co najbardziej zakazne.

Czytaj więcej: Córka powiedziała...

Odkąd moje dzieci zaczęły mówić, zaskakują nas z każdym dniem. W ich wypowiedziach często słyszę siebie, męża, wujka Krzyśka (niestety uczy ich brzydkich wierszyków i potem jest OBCIACH). Dzieci są chłonne jak gąbka, co usłyszą zakodują a potem łączą, tworzą fantastyczne mikstury słowne. Kreatywność, pomysłowość, fantazja i wyobraźnia dziecka nie ma jakichkolwiek granic. Postaram się przytoczyć kilka zabawnych wypowiedzi, które nie umknęły z mej pamięci.

Czytaj więcej: Syn powiedział...