Odkąd moje dzieci zaczęły mówić, zaskakują nas z każdym dniem. W ich wypowiedziach często słyszę siebie, męża, wujka Krzyśka (niestety uczy ich brzydkich wierszyków i potem jest OBCIACH). Dzieci są chłonne jak gąbka, co usłyszą zakodują a potem łączą, tworzą fantastyczne mikstury słowne. Kreatywność, pomysłowość, fantazja i wyobraźnia dziecka nie ma jakichkolwiek granic. Postaram się przytoczyć kilka zabawnych wypowiedzi, które nie umknęły z mej pamięci.

 

Pewnego dniia Mąż trenuje wymowę Synka.

-Tomuś, a powiedz: wiertarka, śrubokręt...

Synek wszystko idealnie powtarza.

W końcu Mąż mówi: a powiedz rozentuzjazmowany...

Nastaje chwila milczenia, po czym Syn mówi z namysłem:

-No ładnie, dobrze, brawo Tatuś.

Nie ma to jak dyplomatyczne podejście do sprawy.

 

IMG 5003

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mamy gości. Na stole przekąski. Tomuś już sięga po kolejny kawałek kabanosa, a zbliża się godzina kolacji w postaci kaszy. Mąż mówi:

- Synku już nie jedz kabanosów, bo zaraz kaszka będzie.

Tomek nie jest zadowolony z obrotu sprawy. Po chwili namysłu odchodzi od nas, udaje, że "coś" trzyma przy uchu i padają słowa:

-Halo policja?, Tata mówi kaszka, a ja kabanosy. No to przyjeżdżajcie-czekamy.

Tylko czekać jak nauczy się wystukiwać 112 i będziemy mieli pozamiatane. Tym bardziej, że przy herbacie nie siedzieliśmy:)

IMG 5018

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Syn kładzie się na moich pozostałościach z piersi i mówi:

- Mamo daj mleczka.

Odpowiadam zgodnie z prawdą:

-Synku, ale już tutaj nie ma mleczka.

Na co Syn:

- Mamo to jutro pójdziesz do sklepu kupić mleczko do cycka i ja wypije.

IMG 5000