Jak obiecałam, słowa dotrzymuję. Zarejestrowałam kilka powiedzonek Córki. Niestety w słowniku dzieci jest też język uliczny. Myślę, iż nie da się tego uniknąć, tak jak i nie unikniesz chorób posyłając dziecko do żłobka, tudzież przedszkola. Słownik, tak jak życie, składa się z dobrego i złego. Nam pozostaje tylko tłumaczyć naszym pociechom co wypada mówić, a co należy przemilczeć. Moje dzieci, z boleścią serca stwierdzam, że lubią to co najbardziej zakazne.

 

Mąż pyta Majkę:

- Maja jesteś piękna?

-Tak.

- A jesteś mądra?

-Tak.

-A jesteś skromna?

-Nie.

I tyle na ten temat. Dziewczyna szczera jest do bólu i zna swoją wartość. Tylko brać przykład:)

IMG 5641

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mąż śmiga po domu, i jak to wolnoć Tomku w swoim domku, bezstresowo puszcza wiatry, niszcząć świeżość powietrza w pomieszczeniu. Z związku z tym Córka mówi:

- Tato nie prutkaj, Ty gałgancu jeden, bo śmierdzi.

Hmm gałgancu, nowy wyraz, ciekawe, skąd ona to wzięła???

 

maja1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pewnego dnia Tomek został wstawiony za złe zachownie do kąta. Niania mówi do niego:

- I jak Tomek już się uspokoiłeś?

A on na to:

-Dupa...

W tej chwili Maja wkracza do akcji.

-Niania słyszałaś co Tomek powiedział? Dupa, dupa...

Niania mówi:

-Majcia słyszałam, ale Ty nie musisz tego mówić.

-Niania, ale ja nie mówię, ja tylko powtarzam.

I skąd taki zmysł u 2,5 letniego dziecka? W dzisiejszych czasach, zdecydowanie jajko mądrzejsze od kury:)

IMG 5983